Historia Bazyliki Katedralnej w Pelplinie

Cystersów, budowniczych Bazyliki i przyległego do niej klasztoru, sprowadził do Pelplina w 1274 r. książę gdański Mściwoj II. Przybyli tu ze wsi Pogódki, którą 16 lat wcześniej otrzymali od wuja Mściwoja, księcia lubiszewsko-tczewskiego Sambora II. Dopiero tu, w zakolu rzeki Wierzycy dostrzegli idealne dla siebie miejsce. Odludna i dzika okolica doskonale odpowiadała ich surowej duchowości i sprzyjała prowadzeniu wynikającego z niej prostego, pustelniczego życia – opartego na ciężkiej pracy własnych rąk, zgodnie z przejętą od św. Benedykta regułą ora et labora – „módl się i pracuj”. Teren bowiem, bagnisty i zalesiony, wymagał ogromnego wysiłku, nim można było rozpocząć jakiekolwiek działania budowlane. Samo osuszanie i palowanie gruntu trwało blisko 20 lat – dopiero około 1300 roku rozpoczęto wznoszenie murów.

Cystersi starannie zaplanowali całe założenie, zgodnie z wytycznymi stworzonymi dla wszystkich ich zgromadzeń przez św. Bernarda z Clairvaux. Główna jego część wybudowana została na planie kwadratu. Do orientowanego, czyli zwróconego ołtarzem na wschód kościoła, przylegają od południa trzy skrzydła zabudowań klasztornych, zamykając się wokół wewnętrznego dziedzińca-ogrodu – wirydarza. Na cały kompleks składało się zarazem znacznie więcej budowli, przede wszystkim budynki gospodarcze, jak browar, młyn, spichlerz, lecz także objęte murami ogrody, czy „kaplica przed bramą”, czyli dodatkowy, niewielki kościółek dla konwersów i ludności świeckiej.

Jednak sercem każdego zgromadzenia zakonnego jest jego świątynia, w przypadku cystersów sytuowana zawsze w północnej części założenia. Wznoszenie pelplińskiej rozpoczęło się wraz z budową klasztornych murów w początkach XIV w. i trwało przez kolejne 250 lat. Zaplanowano ją jako 11-sto przęsłową, trójnawową bazylikę na planie krzyża łacińskiego. Korpus nawowy składa się z 5 przęseł, po nim na boki rozchodzi się dwuprzęsłowy transept (tworzący ramiona krzyża), za którym rozciąga się czteroprzęsłowe, prostokątnie zakończone prezbiterium. Między przedostatnią, patrząc od dzisiejszego wejścia głównego, czyli drugą od wschodu parą filarów ustawiono ołtarz główny, uzyskując w ten sposób iluzję ambitu – obejścia wokół prezbiterium. Kościół, jedna z największych budowli gotyku ceglanego w Polsce, ma 80 m długości, 26 m szerokości (40 m w transepcie) i tyleż wysokości (25,8 m). Sklepienia wsparte są na potężnych, ośmiobocznych filarach, które ponad nawami bocznymi wtapiają się w ściany nawy głównej. Z zewnątrz, w narożnikach tej nawy oraz prezbiterium, wybudowano potężne wieże – klatki schodowe, nadające budynkowi warownego charakteru. Między nimi, na obu szczytowych fasadach znajdowały się jedynie ogromne, ostrołukowe okna, ponad którymi wzniesiono jeszcze wyżej pnące się schodkowe szczyty, stanowiące niezwykle dekoracyjną ścianę poddasza, pełną płycin imitujących okna, kolumienek, wieżyczek. Natomiast dzisiejsze główne wejście wówczas nie istniało. Elewacją frontową była bowiem północna i to w niej właśnie znajdowało się jedno z dwu wejść do świątyni – to dla ludzi świeckich. Dla mnichów przeznaczone było wejście od strony klasztoru – w obu do dziś zachowały się bogate w rzeźbiarską dekorację portale gotyckie.

Główną bryłę wybudowano do około 1400 r., jednak dach nawy głównej ukończono 40 lat później. Kościół i jego ołtarz główny konsekrowane zostały w 1476 r., zaś nawy boczne doczekały się dachów około roku 1500. Wciąż jednak trwały prace nad dokończeniem sklepień – prawie cały kościół przykryto sklepieniami gwiaździstymi (w nawie głównej i prezbiterium sześcioramiennymi, a w nawach bocznych czteroramiennymi). Wyjątkiem jest transept, w którym mistrz Antoni Schultes, murator z Gdańska, wykonał sklepienie kryształowe. To, północne, ramię transeptu ze swym pojedynczym, wąskim, strzelistym filarem uznawane jest za jedną z najpiękniejszych przestrzeni sakralnych w Polsce, a rok 1557, w którym zakończono jej zasklepianie, uznaje się za datę ostatecznego ukończenia Bazyliki.

W ciągu tych 250 lat kolejni budowniczowie konsekwentnie trzymali się pierwotnych planów, dzięki czemu osiągnięto ostatecznie spójną i harmonijną całość.  Stworzono obiekt monumentalny, lecz jednocześnie skromny i uproszczony – w pełni zgodny z surową duchowością takich mistrzów cysterskiej drogi, jak św. Benedykt, św. Robert z Molesme, czy św. Bernard z Clairvaux.

Zewnętrzna architektura bryły kształtowała zarazem estetykę wnętrza świątyni. Równie surowe, niemal ogołocone, a jednak zachwycająco piękne, oddające chwałę misterium stworzenia. Strzelające w górę filary przenoszą wzrok człowieka na gwiaździste sklepienia, których uporządkowane, harmonijne linie, przymuszają do refleksji nad cudownością natury, kosmicznych praw i majestatem ich Stwórcy. Przepastną przestrzeń zdobiło głównie światło i dźwięk – słońce o wschodzie lub zachodzie wpadające przez okna i głosy cysterskich chórów, czy, w późniejszych czasach, również organów. Na każdym kroku, w każdym aspekcie, człowiek ustępował miejsca Bogu, a Bóg – wypełniał człowieka.

Przez kolejne wieki opactwo rozwijało się i rozrastało, a wraz z nim wzbogacała się i Bazylika. Pojawiły się między innymi gotyckie i renesansowe stalle, ściany ozdabiane były kolejnymi malowidłami. Jednak zachowany do dziś charakter jej wnętrza zawdzięczamy głównie epoce baroku i najwybitniejszemu chyba pośród nowożytnych opatów – Leonardowi Rembowskiemu II (1618-1649). Za jego rządów postępują rozliczne prace budowlane, m.in. hełmami zwieńczone zostają wieże w narożnikach nawy głównej (1640). Nade wszystko jednak opat kontynuuje wyposażanie świątyni w nowe dzieła sztuki sakralnej. Powstają kolejne stalle i ołtarze w stylu manierystycznym, wśród nich prawdziwe snycerskie arcydzieła z mistrzowskimi obrazami Bartłomieja Strobla (ołtarz św. Jakuba), czy Hermana Hana – jak ołtarz mariacki dla ludu oraz ołtarz główny. Zwłaszcza ten ostatni, największy w Polsce (25 m – dla porównania, ołtarz Wita Stwosza w krakowskim kościele mariackim mierzy 11 m), robi niesamowite wrażenie bogactwem rzeźbiarskiego wystroju. Jest jednocześnie wyrazem triumfu kościoła katolickiego po Soborze Trydenckim i ideowym manifestem opata, opowiadającego się za jednością chrześcijaństwa (przeciw niszczącemu ją protestantyzmowi) i silną władzą królewską (przeciw osłabiającej ją magnaterii). Za rządów opata Rembowskiego II mają też miejsce podniosłe wydarzenia – klasztor wizytują królowie Zygmunt III Waza (1622) oraz Władysław IV (1633). W 1626 r. opactwo zwiedza też Karol Gustaw, król szwedzki, przybyły tu na czele swych wojsk w ramach wojny z Prusami. Pozostaje pod wielkim wrażeniem Bazyliki i nawet zakazuje jej plądrowania, choć żołdacy po jego odjeździe nie do końca wykonali polecenie (na szczęście mnisi zdążyli wcześniej umknąć z najcenniejszym dobytkiem do Gdańska).

Mimo że druga połowa XVII wieku rozpoczyna się dla Pelplina i całej Polski od szwedzkiego potopu, który klasztor dotkliwie odczuł, opactwo nadal funkcjonuje i rozbudowuje się. W kolejnych dekadach Bazylika wypełnia się coraz większą ilością dzieł sztuki – powstają wówczas m.in. barokowe organy ze wspaniałym prospektem (1677-1680), niesamowita ambona autorstwa gniewskiego snycerza Mateusza Schollera (1682), pojawiają się obrazy Andrzeja Stecha i jego warsztatu. Rozwój trwa również w pierwszej połowie następnego wieku – wnętrze świątyni jest wciąż wzbogacane, przybywa oczywiście przede wszystkim późnobarokowych ołtarzy, jak choćby te wykonane przez sztukatorów z Pragi – św. Jana Nepomucena i św. Wojciecha (1741).

Schyłek opactwa nadchodzi wraz z I rozbiorem Polski, w 1772 r. Król pruski, znając propolskie zapatrywania pomorskich cystersów, jeszcze w tym samym roku przeprowadza sekularyzację majątków katolickich zakonów, a w regionie rozpoczęto osadzanie głównie ewangelickich kolonistów z głębi Prus. W 1810 r. zakazano przyjmować nowicjuszy, a w 1823 r. nastąpiła ostateczna kasata opactwa. Na ratunek zagrożonej całkowitą degradacją Bazylice przyszła jednak dwa lata wcześniejsza decyzja papieża Piusa VII o połączeniu diecezji chełmińskiej z archidiakonatem pomorskim. W roku kasaty zakonu kanonicy na swą nową siedzibę wybierają właśnie Pelplin. Bazylika staje się tym samym katedrą, a rok później –  3 sierpnia 1824 – sprowadza się tu biskup chełmiński.

Przeniesienie siedziby biskupstwa do pocysterskiego kompleksu, nie tylko ratuje cały zabytkowy zespół, ale przyczynia się do jego dalszego rozwoju. Od lat 40. postępują prace remontowe przystosowujące kościół do nowej, katedralnej funkcji. Na miejscu barokowej kruchty powstaje w fasadzie zachodniej neogotycki portal, a w 1849 r. między pierwszą parą filarów dobudowano emporę chórową z organami romantycznymi.  W latach 90. XIX w. podjęto decyzję o regotyzacji Bazyliki, chcąc przywrócić jej pierwotny, surowy wygląd. Usunięto wówczas większość barokowych dodatków z fasad (jak hełmy wież), a z wnętrza resztki gotyckich malowideł. Na nowych tynkach pojawiła się nowa polichromia – stonowana w kolorystyce, złożona ze skromnych ornamentów o przeważnie abstrakcyjnych formach. Zaprojektował je Fryderyk Stummel z Kevelaeru.

Po I wojnie światowej większość Pomorza Gdańskiego znów staje się częścią Polski, a nowe władze diecezji, na czele z bp Stanisławem Okoniewskim, próbują przywrócić Pelplinowi rolę kulturotwórczego ośrodka. Zaangażowany w ochronę narodowego dziedzictwa, biskup powołuje do życia Archiwum i Muzeum Diecezjalne, rozpoczyna budowę Domu Ruchów Społecznych (dziś Biblioteka Diecezjalna), funduje pomniki podkreślające polskość Pomorza.

Wszelkie plany niweczy II wojna światowa, choć i tę Bazylika przetrwała bez większych szkód. Ks. Antoniemu Liedtke, diecezjalnemu konserwatorowi sztuki, udaje się wywieźć do Warszawy wiele z najcenniejszych zbiorów, w tym jedyną w Polsce Biblię Gutenberga. Dopiero w 1945 r. w czasie artyleryjskiego ostrzału, zniszczeniu ulegają witrażowe okna z okresu regotyzacji. Nie wybucha natomiast bomba lotnicza, która wpadła do wnętrza. O ile zabudowania i dzieła sztuki przetrwały, o tyle wojna zebrała prawdziwie krwawe żniwo wśród gospodarzy Bazyliki. 20 października 1939 r., hitlerowcy mordują niemal wszystkich kapłanów pelplińskich, a do końca okupacji ginie połowa księży z diecezji – 350 osób.

Powojenna historia Bazyliki stoi pod znakiem programowej walki komunistycznych władz z Kościołem – m.in. z powodu braku siedziby, zbiory Muzeum Diecezjalnego, choć powoli odzyskiwane i powiększane, nie mogły być prezentowane. Dopiero wybór Polaka na papieża przyniósł zmianę – w 1988 r. otwarto wreszcie nowo wybudowane Muzeum. W 1992 r. Jan Paweł II usuwa zamieszanie w nazewnictwie i diecezja chełmińska, zgodnie ze stanem faktycznym,  zmienia się w pelplińską. Pierwszy biskup pelpliński, Jan Bernard Szlaga, rozpoczyna wówczas trwające do dziś prace nad odnowieniem katedry i jej zabytków. Cały pocysterski kompleks w 2014 r. staje się Pomnikiem Historii Prezydenta RP. Dzieło przywracania mu blasku świetności kontynuuje projekt „Bazylika katedralna w Pelplinie – renowacja i udostępnienie nowej powierzchni wystawienniczej” dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

 

Opracowano na podstawie:
  • W. Pytlik, K. Szroeder-Dowjat, Przewodnik ilustrowany Pelplin, Wyd. Foto Liner, Warszawa 2015
  • Dawne Opactwo Cysterskie w Pelplinie, Towarzystwo Przyjaciół Zabytków Pelplina, publ. intern., 2015
logo projektu